Dec 11
24
Świat jest pełen debili i nieuków. To chyba wszyscy wiedzą. Najgorsze jest to, że ta banda debili zajmuje zazwyczaj kierownicze stanowiska. Jeden z takich idiotów wylazł zza biurka w Tesco. Zwie się on Nick Lansey, dyrektor działu badań i rozwoju.
Zastanówmy się, co głodujący mózgojad, zdychający od dawna w ciemnych czeluściach czaszki tego pana, raczył wyrzygać. Według Lansey’a “zły chrześcijanin” to taki, który nie toleruje małżeństw homoseksualnych. Oczywiście, wolno mu mieć takie zdanie, jednak wygłaszanie go publicznie wymaga choćby elementarnego zaznajomienia się z tematem.
Nauka Chrystusa, który jest niezaprzeczalnym guru jeśli chodzi o chrześcijaństwo, jasno mówi, że małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety. Panie Lansey, jeśli pan ma choć jeden zwój w tym swoim durnym łbie, powinien pan zauważyć fakt, że chrześcijanie ZAWSZE będą przeciwni wynaturzeniu jakim są związki homoseksualne. Definicja małżeństwa w Biblii, a w szczególności w Nowym Testamencie, jest jasna i pojawia się wielokrotnie. Zacytuję choćby ten fragment Listu św. Pawła do Efezjan: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. W ten to sposób wszystkich chrześcijan uszeregował pan jako “złych”. Kto dał panu do tego prawo? Kto uczynił pana sędzią? Najwyżej pańskie posrane ego, człowieka który z nikim się nie liczy i dba jedynie o własną, śmierdzącą, opasłą dupę.
A przy okazji, “szacun” dla sieci Tesco za zatrudnianie takich “fachowców”. Po takim dyrektorze działu badań i rozwoju można spodziewać się tylko tego, że z przyjemnością zechce on przeprowadzać badania i eksperymentować na klientach.
Wszystkich, którzy chcą co nieco więcej poczytać o poczynaniach tej sieci zapraszam do zapoznania się z tym wpisem na blogu Glucia.
Nov 11
16
Cała Polska w żałobie.
Mam nadzieję, że pochowają go, z godnością, na Wawelu. Obok brata. O procesie beatyfikacyjnym nie wspomnę.
No i oczywiście – krzyż. Gdzie jest krzyż?
Sep 11
18
Ponieważ temat przyszłości Polski leży mi głęboko w sercu (nie, nie w dupie!) a temat ten jest jak najbardziej na czasie – w końcu niebawem kolejne wybory, zapoznaję się z programami przeróżnych ugrupowań w poszukiwaniu “genialnych” pomysłów. Jednym takim uraczyli nas postkomuniści. Pod szyldem “Socjaldemokratyczny program dla młodego pokolenia” prezentują stek bzdur, który, według ich kalekich umysłów, ma pomóc młodym ludziom w starcie w dorosłe życie. Cytując jedną ze stron tej bandy: “Anachroniczne neoliberalne dogmaty chcemy zastąpić nowoczesnymi rozwiązaniami socjaldemokratycznymi. Oto niektóre z nich:” I wśród tych “nowoczesnych rozwiązań” znaleźć można “wprowadzanie obowiązkowego wynagrodzenie za staże i praktyki w wysokości co najmniej wynikającej z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę i równej płacy minimalnej” czy też “objęcie stażysty ubezpieczeniem zdrowotnym”. Jak rozumiem, są to koszty, jakie ponieść musi pracodawca, przyjmując danego kandydata na staż czy praktykę. Już tym idiotom nie wystarcza, że pracodawca, przyjmując studenta na praktykę, inwestuje swój czas, zapewnia mu stanowisko pracy oraz wiedzę i doświadczenie. Nie, pierdolonym komuchom mało tego. Chcą dojebać pracodawcom, bo przecież grzechem w obecnym świecie jest bycie zaradnym, zarabiać pieniądze i oferować pracę innym. W czymże więc pomogą te komusze propozycje? Otóż z całą pewnością praktykanci i stażyści staną się gatunkami wymarłymi. Żaden pracodawca nie zdecyduje się przyjąć praktykanta, który nie dość, że nie może firmie zaoferować nic oprócz chęci, to jeszcze będzie dupę zawracał innym pracownikom odciągając ich od obowiązków i zmniejszając ich produktywność. O zajmowaniu stanowiska pracy, na którym mógłby siedzieć “pełnowartościowy” pracownik i generować pracodawcy dochód. Pal sześć oczywiście to co napisałem – tak się dzieje obecnie. Każdy “darmowy” praktykant czy stażysta to tak faktycznie już jest znaczny koszt dla firmy. To teraz dołóżcie do tego konieczność wypłaty wynagrodzenia takiemu stażyście. Trzeba być debilem, żeby sądzić, że taka “pomoc” będzie skuteczna. Ale o nic innego posądzać beton z SLD nie można – wielokrotnie dali tego dowody.
Jakiś lewak może skontrować tak: “przecież te koszty mogą ponieść Urzędy Pracy czy inne instytucje do tego powołane”. Owszem, mogą. Jest jednak jeden mały problem – skąd na to wziąć pieniądze? Na obecne płatne staże pieniędzy brakuje już w okolicach kwietnia, więc jeśli ktoś chciałby podjąć taką formę współpracy z jakąś firmą, musi się bardzo spieszyć (najlepiej spędzić Sylwestra w kolejce przez pośredniakiem). A i to nie gwarantuje sukcesu – dochodzą tutaj też “punkty za pochodzenie” czyli najzwyklejsze znajomości. Czyżby banda komuchów miała lekarstwo jak za jednym zamachem pozbyć się całej patologii z polskich urzędów? Dlaczego wiec nie zastosowali tego lekarstwa wcześniej, kiedy mieli na to szansę? Wtedy woleli napychać swojakom kieszenie! Teraz dzięki kłamstwom znów próbują dorwać się do koryta. Czyżby “krewni i znajomi królika” żyjąc w zgodzie z lewackimi poglądami, wtopili w dotychczasowych interesach i musieli się odkuć?
Sep 11
13
Donald po raz kolejny zełgał. Teraz nieudolnie się tłumaczy. Krótko mówiąc Platfusy nabiły sobie odrobinę punktów wyborczych, głupi naród klaskał jak opętany… potem wyszło jak zwykle. Czyli do dupy. Ale o kłamstwie premiera już się nie trąbi. A o co poszło? Poszło o “darmowe obwodnice”, które, jak się okazało, darmowe wcale nie są. Owszem, auta osobowe pojadą nimi za darmo. Ale odpowiedzmy sobie na jedno proste pytanie. Dla kogo budowane są obwodnice? Czy dla pana Mietka, który chce z rodziną pojechać sobie do hipermarketu swoim “czinkłaczento”? Nie, budowane są one dla aut, które i tak jadą po płatnej autostradzie. Dawanie więc tego typu “prezentu” mieszkańcom “obwodzonej” miejscowości jest, szczerze mówiąc, o kant dupy potłuc. Już widzę te rzesze kierowców wszelkiej maści fiacików, opelków itp. nadkładające kilkanaście kilometrów w drodze do kościoła tylko dlatego, że obwodnica jest za darmo!
Sprytnie to sobie premierzyna z bandą swych przydupasów wymyśliła. Równie dobrze mógłby Donald powiedzieć: “Obywatele. Od dnia dzisiejszego wszyscy z was, którzy nie będą jeździć autostradami, nie będą musieli płacić za przejazd po nich”. No jakże to pięknie brzmi: “darmowe autostrady dla wszystkich” i małym drukiem daleko pod spodem “którzy z nich nie będą korzystać“.
Ale i to nie jest do końca prawdą. Przecież my za te autostrady już zapłaciliśmy! Czy autostrady budowane są w całości ze środków prywatnych inwestorów? Nie, płaci za nie budżet państwa! A kto daje wpływy do budżetu państwa? Oczywiście, my wszyscy. Czyli budujemy sobie “piękne” drogi, za jazdę po których i tak będziemy płacić. Pal sześć, jeśli do kasy państwa. Do podatków od byle gówna każdy się chyba już przyzwyczaił. Czystym kurewstwem jest oddawanie tych pieniędzy prywaciarzom, którzy i tak mają w dupie utrzymanie tych dróg na odpowiednim poziomie (patrz choćby A4 w okolicach Krakowa, która od lat jest w kółko remontowana i przez to nie spełnia wymogów ustawowych drogi szybkiego ruchu, a opłaty jak były tak są – bandyci od myta mają to głęboko dupach).
Takim to sposobem, kolejne rządy, zamiast robić porządek wpychają nasz kraj w coraz głębsze gówno. A głupi naród dalej leci głosować jak nie na jednych to na drugich. Mimo iż już wszyscy z nich byli przy korycie i wszyscy pokazali, że nie potrafią rządzić. Kiedy wreszcie Polacy zmądrzeją? Kiedy pogonimy tą bandę złodziei i nierobów od koryta? Zbliża się kolejna szansa… ale generalnie nie widzę widoków na poprawę sytuacji. Polakom chyba potrzeba przyjebać po ryju jakimś twardym narzędziem, żeby się ocknęli.
Sep 11
13
Chyba wszyscy wiedzą, że każdemu palaczowi życzę, żeby jak najszybciej zobaczył światełko w tunelu i w podskokach zaczął spierdalać w jego kierunku. Ale tym razem chodzi o światełko nadziei dla niepalących.
Brawa dla pierwszych odważnych!
Apr 11
7
Państwo Polskie o swoich obywateli dba. Dba, bo uważa ich za niedorozwiniętych matołów. Dlatego ustawami nakazuje pewne zachowania, które powinny zależeć jedynie od woli obywateli. Jednym z takich wymuszonych zachowań jest nakaz zapinania pasów bezpieczeństwa podczas jazdy samochodem. Argumentacja, jak w przypadku każdego innego tego typu przepisu jest bzdurna i zupełnie pozbawiona sensu – chodzi o bezpieczeństwo kierującego pojazdem. Powiedzcie mi w jaki sposób zwiększa się bezpieczeństwo w czasie jazdy z zapiętymi pasami w chwili, kiedy wjeżdża we mnie rozpędzony TIR i przetacza się przez moje auto pozostawiając sprasowany wrak? A może czuję się bezpieczniejszy kiedy uderzając w drzewo pasy łamią mi żebra, a siła bezwładności urywa mi łeb przy samej dupie? Posłużę się tutaj dodatkowym argumentem, jaki udało mi się wygrzebać przeglądając szmatławce.
Jakie szczęście, że gość nie zapiął pasów. W przeciwnym wypadku miałby ujebane nogi. czy ustawodawca weźmie odpowiedzialność za setki przypadków, kiedy to ludzie, w imię bezpieczeństwa, mieli zapięte pasy i są teraz do końca życia przywiązani do wózków inwalidzkich albo do łóżek szpitalnych? NIE! Ustawodawca ma to w dupie! A zapłacimy za to my, głupi obywatele, którzy zapraszają do koryta idiotów, debili, nieuków i bandytów!
W mediach pojawił się kolejny temat – zapchajdziura. Temat zasłaniający nieudolność i brak fachowości obecnie rządzącej bandy. Tym razem jest to temat wart zainteresowania i nagłośnienia. Chodzi o obowiązkowe szkolenia kierowców TIR-ów. Szkolenia, które powinny uczyć odpowiednich zachowań, bezpieczeństwa itp.
Jak się okazuje, wszystkie te szczytne cele można sobie wsadzić głęboko w dupę (aż po same migdałki). Po pierwsze, szkolenia te są tylko teorią. Samo uczestnictwo jest “nieobowiązkowe” – wystarczy podpis na liście obecności. W trakcie tych szkoleń TIR-owcy zaznajamiają się ze sposobami oszukiwania kontroli, fałszowania podpisów, poświadczania nieprawdy itp. Najgorsza z umiejętności jakich można nauczyć się w trakcie tego szkolenia łapie się spokojnie pod prokuraturę. Za jej opis niech posłuży poniższy cytat: “Jedną z praktyk, jakie poznają kierowcy na kursie jest… powodowanie wypadku tak, aby kierowcy osobówek w nich uczestniczący nie spier….li. Kierowcy TIR-ów mają więc walić po osobówce, ponieważ jest poniżej nóg“.
Na naszych oczach wychowywani są skurwiele, którzy najczęściej unikają jakiejkolwiek kary za swoją głupotę, brawurę i poczucie bezpieczeństwa.
Oto kolejny, tym razem niezaprzeczalnie najmocniejszy argument, aby bez wahania poprzeć akcję Tiry na Tory. Nie czekaj, aż jakiś chuj trafi w Ciebie czyniąc Cię, w najlepszym wypadku, kaleką na całe życie. Wyślij kutasa wcześniej na tory. Dla własnego i innych bezpieczeństwa!
Mar 11
15
Czy ktoś wierzy w sprawiedliwość? Ja być może uwierzę. Wszystko zależy od wyniku jaki da pozew jednego z obywateli. Dotyczy on wysokości odszkodowania dla rodziny tragicznie zmarłego w wypadku samochodowym gościa. Ale do rzeczy.
Jak wszyscy wiemy (a jak nie wiemy to właśnie się dowiemy) Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej GWARANTUJE każdemu obywatelowi RÓWNOŚĆ wobec prawa. Art. 32 punkt 1 mówi “Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.” Trzymając się tego kurczowo pewna rodzina wystąpiła do sądu o zasądzenie odszkodowania w wysokości zaproponowanej przez polski nieRząd rodzinom ofiar wypadku zwanego przez niektórych katastrofą smoleńską. Jak głoszą ostatnie wieści w tej sprawie, miłościwie nam panujący premier Tusk, łaskawym okiem postanowił spojrzeć na ofiary losu i podarować im lekką ręką 250 baniek. Baniek, na które oczywiście złożymy się my wszyscy. Pieniążki te nie pójdą w całości z kieszeni premiera, tak jak nie funduje tenże żadnych innych danin, jakie z ochotą na obywateli nakłada, zrzucając winę na sytuację w kRaju (czyli pośrednio na własną nieudolność). Tak to po raz kolejny przychodzi nam płacić za kompletny brak kompetencji świń przy korycie, które wybrane zostały przez zacofany i otumaniony naród. Naród, któremu banda takich samych debili dała prawo do decydowania kto może a kto nie nim kierować.
Wróćmy jednak do wątku głównego. Mamy więc 250 baniek dla każdego członka (oraz zapewne waginy) rodziny ofiary wypadku jaki miał miejsce pod Smoleńskiem. Podążając tym tropem (trupem?) należało się spodziewać szybkiej reakcji ze strony społeczeństwa, które, wbrew temu co świnie sądzą, myśleć potrafi. Pierwsza rodzina już wystąpiła do ubezpieczyciela o odszkodowanie za śmierć syna w wypadku samochodowym w adekwatnej wysokości. Czymże wszak różni się ból po utracie syna od bólu jaki przeżywały rodziny zmarłych w wypadku pod Smoleńskiem? Jeśli ktoś znajdzie różnicę, to z miejsca mu gratuluję.
Mam nadzieję, że na jednym pozwie się nie skończy. Mam nadzieję, że pozwów takich będzie całe mnóstwo. I mam nadzieję, że całą odpowiedzialność poniosą rządzący, którzy bezmyślnie wydają nasze pieniądze. Co prawda, o ile dwie pierwsze nadzieje mają szansę na spełnienie, o tyle jestem pewien, że świnie wykręcą się sianem – jak to do tej pory było.
A na koniec, niech wolno mi będzie przytoczyć słowa profesora w ząbek czesanego Jerzego Pisulińskiego: “Wyższe zadośćuczynienia pociągną za sobą wyższe podatki, wyższe ubezpieczenia, których i tak wielu kierowców już nie płaci. Będą również wyższe koszty leczenia, a szpitale będą żądać wyższych kontraktów od NFZ. Przecież na zadośćuczynienia wypłacane przez skarb państwa składamy się ja i pan. Chce pan płacić wyższe podatki? Każdy kij ma dwa końce“. Nosz kurwa jego jebana w pizdę jeża mać. To ma być argument osoby inteligentnej (no bo chyba literki prof przed nazwiskiem do czegoś zobowiązują)? To mamy ludziom nie płacić odszkodowań, bo “będziemy płacić większe podatki”? Czyli według pana profesora jednym się kasa za tragedię należy a innym nie tylko dlatego, że ci pierwsi zostali okrzyknięci przez jakąś bandę niedorozwiniętych partyjniaków świętymi a ci drudzy to zwykli obywatele? Może czas na solidną weryfikację kadry nauczycielskiej w tym kRaju, bo ja osobiście swoich dzieci pod opiekę takich niedouczonych belfrów nie oddałbym za żadne skarby!
Feb 11
28
Jego eminencja Marszałek Sejmu pan Schetyna raczył rzucić takie pytanie podczas wywiadu w radiu TOK FM: “Jak ktoś deklaruje w gazecie, że już nie będzie głosował na Platformę Obywatelską, to niech w drugim zdaniu powie, na kogo w takim razie będzie głosował w zamian. Na PiS? Na kogoś innego? W ogóle nie będzie głosował?”. Ponieważ wkurwił mnie na maksa ten fragment, chciałem wylać nań swoją żółć.
W niektórych kręgach Platforma Obywatelska uchodziła, w przeciwieństwie do PiS, za grupę ludzi dość inteligentnych. Ludzi, którzy wiedzą co i jak zrobić, żeby w Polsce wszystkim żyło się lepiej. Oczywiście zawsze ich głównym targetem była elita i ludzie bogaci. Nie na darmo otaczali się samą śmietanką inteligencji polskiej. W końcu, “z jakim przestajesz takim się stajesz” jak mówi stare przysłowie pszczół. Jak się jednak okazało – nic bardziej mylnego. Wręcz przeciwnie. Na tle tejże inteligencji, banda Platfusów z dnia na dzień zaczęła wyglądać coraz marniej. Boję się, że przysłowie to może zacząć działać na drugą stronę medalu i zdegradować i tak trzebioną przez śmierć ze starości polską inteligencję. Jakież wtedy wzorce nam pozostaną? Pytanie to pozostawię bez odpowiedzi.
Pyta więc pan Schetyna “Jeśli nie PO to kto?” Chciałbym w tym miejscu odpowiedzieć “temu misiu”: wszystko, byle nie PO. Platfusy chełpią się tym, iż Polska przebrnęła przez kryzys bez większego uszczerbku. Abstrahując od tego kto jest faktycznym ojcem tego sukcesu, warto by zapytać: dlaczego więc nie korzystacie z dobrodziejstw tego zwycięstwa? Dlaczego zamiast inwestować w dobre pomysły i reformować dalej, stopujecie reformę za reformą? Dlaczego zysków wyniesionych z gładkiego prześliźnięcia się przez kryzys nie zainwestować w przyszłość? Dlaczego czepiacie się najprostszych pomysłów, czyli wyciągania kasy od prostego obywatela zamiast poszukać jej tam, gdzie jej faktycznie jest mnóstwo? Dlaczego zamiast ułatwiać ludziom pracę i zarobek, robicie zupełnie odwrotnie? Zapytajcie samych siebie, czy Polskę stać na podwyżkę podatków? Odpowiedź uzyskamy bardzo szybko – już przy pracach nad następnym budżetem. Zdziwiony będę, kiedy powiecie, że kupka w państwowej kasie rośnie.
A wszystko to dlatego, że zyski jakie dało nam sprawne przejście przez kryzys dawno już zostały przechlane i przehulane. Mamy pełno nowych urzędów, choć w starych większość urzędasów się nudzi i odlicza czas pomiędzy jedną a drugą kawą zamiast sprawnie załatwiać sprawy petentów. Uradowana tym stanem rzeczy jest cała banda kolesiów, oraz rodzina i krewni królika. Państwo tonie w coraz większych długach ale władza ma to głęboko w swych coraz bardziej opasłych dupskach! Władza przecież za to nie zapłaci. Ciemny naród z własnej kieszeni zrzuci się na wszechpotężną głupotę świń przy korycie. Ci sami ludzie, który wcześniej te świnie do koryta zaprosili, teraz będą płacili za swoją głupotę. Czy ostatnie 20 lat na prawdę niczego Was nie nauczyło? Czy tak ślepo wierzycie, że ta sama sitwa, którą już niejednokrotnie pogoniliście od koryta, nagle doznała olśnienia i uświęcenia? Może czas jednak dorosnąć? Może czas pokazać tej trzodzie z Wiejskiej, że nie chcemy więcej ich parchatych ryjów oglądać? Dlatego mam jedną, ale za to ogromną prośbę. Jak już pierdolniecie się solidnie w swoje durne, puste łby, w kolejnych wyborach nie głosujcie ani na PO, ani na PiS ani nawet SLD czy PSL. Zagłosujcie na tych z samego dna list wyborczych. Pokażcie tym samym, że także samo głęboko w kiszce stolcowej macie tych, którzy na każdym kroku w radiu, telewizji i prasie nie wstydzą się pokazywać, że tamże i nas mają.
Głośna ostatnio sprawa portalu WikiLeaks nie schodzi z pierwszych stron gazet, ust wszelkiej maści “mądrych głów”, ekranów telewizyjnych i innych mniej lub więcej opiniotwórczych mediów. Przypomnijmy w zajebiście wielkim skrócie: jedni ludzie mówią i robią co chcą, światu przedstawiają zupełnie inną “prawdę” na temat swoich poczynań a inni ludzie próbują pokazać prawdziwe oblicze kłamców. Za tymi pierwszymi stoją wielkie pieniądze, cała “śmietanka” tego świata. Tych drugich pcha do czynów prosta chęć głoszenia prawdy za wszelką cenę. Jak zapewne wielu z Was przypuszcza, ci pierwsi są na pozycji wygranej a ci drudzy z całą pewnością dostaną wpierdol. Widzimy tutaj idealny obraz tego, jak ten świat jest skonstruowany. Nie ważne kim jesteś, co mówisz i co robisz. Ważne, że za tobą stoi gruba gotówka, która zwęszy wszędzie dobry interes. To warunek wystarczający do bycia tym, co ma zawsze rację. Jeśli jeszcze, zupełnie przypadkiem, jesteś prezydentem państwa, które zwie się Stany Zjednoczone Ameryki Północnej – toś chłopie w czepku urodzony. Lepiej trafić nie mogłeś.
Cały ten post jest wynikiem tego, że znalazłem gdzieś w necie poniższy obrazek.
Idealnie tu widać przykład, że wystarczy mieć odpowiednią pozycję a chwała i sława sama do Ciebie przyjdzie. Nie musisz kiwnąć nawet palcem, ni pierdu z dupy wydobyć. Dla przyznających Pokojową Nagrodę Nobla nie ma znaczenia, że jesteś prezydentem kraju, którego żołnierze, pod szyldem niesienia pokoju, zabijają niewinnych ludzi. Aby zdobyć Pokojową Nagrodę Nobla wystarczy mieć kolor skóry odmienny do nazwy budynku, w którego pokojach obecnie zamieszkujesz. Przerażające jest to, że nagrodę tą przyznają ludzie, wydawałoby się mądrzy i inteligentni – zasiadający w Parlamencie Królestwa Norwegii. W taki to sposób Do grona takich osobistości jak Matka Teresa, Lech Wałęsa czy Lekarze Bez granic dołączył murzynek bambo z dupy wyjęty. Czy można tą nagrodę nazywać nadal prestiżową?
Z przeciwnej zaś strony barykady stoi Julian Assange, człowiek, który otrzymał w 2009 roku nagrodę Amnesty International Media Award, za odkrycie zabójstw i tajemniczych zaginięć w które był zamieszany rząd Kenii. Współtwórca WikiLeaks, z której możemy się dowiedzieć m.in. jak beztrosko, z zimną krwią i z bezpiecznej odległości (odległości, która nie daje im możliwości faktycznej oceny sytuacji), amerykańscy żołnierze mordują ludzi w czasie inwazji na inny kraj.
I choć sam jestem zdania, że terrorystów powinno się wyrżnąć w pień jak najszybciej, to w tym przypadku zaczynam się zastanawiać – kto do chuja faktycznie jest tym terrorystą?