Grzebiąc po śmietniku Internetem zwanym natknąłem się na tekst, który ma prawie już rok. Po przeczytaniu go przypomniałem sobie temat ćwiczenia. Wtedy nic nie napisałem, teraz pragnę podzielić się moimi wnioskami. Dla przypomnienia cytat:
23 października br. Sejm zdecydował o ograniczeniu dostępu na terenie przedszkoli, szkół i placówek oświatowych do produktów żywnościowych zawierających środki spożywcze, niekorzystnie wpływające na prawidłowy rozwój i stan zdrowia dzieci i młodzieży. Wielokrotnie wnioskował o to Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak wskazując, że zmiany te będą służyć przeciwdziałaniu groźnemu problemowi nadwagi i otyłości wśród dzieci, który skutkuje pogarszaniem stanu zdrowia i kondycji najmłodszych.
Krótko, banda debili wybrana przez całe zastępy kretynów postanowiła upierdolić trochę drobnych ciułaczy (którzy przynoszą największy dochód – dlatego nie mogę inaczej nazwać decydentów jak debilami – kto podcina gałąź na której siedzi?). Pieniądze, które zabiorą właścicielom małych sklepików szkolnych oddadzą opasłym molochom handlowym, które i tak podatków nie płacą (za to pewnie dobrze płacą prosto do kieszeni skurwielom od koryta!). Jak zwykle, w Polsce robi się wszystko od dupy strony. Zamiast zakazać pchania do żarcia chemicznego gówna, które to ma największy wpływ na otyłość – nie, nasi piękni i ętelygętni w dupę pOsłowie zdecydowali, że będzie inaczej. Nie wolno przecież bogatemu zabierać i oddać biednemu. Takie rzeczy tylko w bajkach się dzieją. W normalnym świecie, w Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, w IV Rzeszy robi się inaczej. To biedni muszą płacić jeszcze więcej pod pozorem dbania o ich zdrowie! Jak to pięknie brzmi… dbamy o was, dlatego musicie płacić więcej! Nie ważne, że to kurwa ja wiem najlepiej jak o siebie zadbać. Jakim prawem jakaś banda chujów decyduje, co mogę żreć a czego nie powinienem? Ograniczając dostęp w sklepikach szkolnych spowodowaliście tylko migrację gówniarzerii ze szkoły do Stonki i innych przybytków handlowych, jakich w okolicach szkół jest w chuj i jeszcze trochę! Ot, cała prawda o tym o co dbacie – świnie przy korycie!
To co wyżej napisałem nie miało na celu urażenie osób chorych na debilizm choć wiem, że stawianie was w jednym rzędzie z pOsłami i senatorami ich mać jest co najmniej Wam urągające. Za to Was przepraszam!