Dziś sentymentalnie… a w zasadzie to po prostu kurwa smutno. Zmarł Bohdan Smoleń. Człowiek – legenda. Młodzi pamiętają go jako listonosza Edzia. Odrobinę starsi, tak jak ja, pamiętamy go z występów kabaretowych. „Maluch”, „Z tyłu sklepu”, niezapomniana pani Pelagia. Większość z nich potrafiłem recytować z pamięci.
To jest kurwa niesprawiedliwe. Tyle skurwysynów łazi po tej ziemi, chujów, którzy nie są nikomu potrzebni. Jak na złość skurwiele żyją i wkurwiają wszystkich wokół (największe ich skupisko znajdziecie w „stolycy” na Wiejskiej). A człowiek, który powinien żyć wiecznie – odchodzi! Jeśli ktoś faktycznie steruje tym burdelem z góry, to chyba właśnie ma kurwa urlop.