Ustawowy nakaz bycia kaleką

Państwo Polskie o swoich obywateli dba. Dba, bo uważa ich za niedorozwiniętych matołów. Dlatego ustawami nakazuje pewne zachowania, które powinny zależeć jedynie od woli obywateli. Jednym z takich wymuszonych zachowań jest nakaz zapinania pasów bezpieczeństwa podczas jazdy samochodem. Argumentacja, jak w przypadku każdego innego tego typu przepisu jest bzdurna i zupełnie pozbawiona sensu – chodzi o bezpieczeństwo kierującego pojazdem. Powiedzcie mi w jaki sposób zwiększa się bezpieczeństwo w czasie jazdy z zapiętymi pasami w chwili, kiedy wjeżdża we mnie rozpędzony TIR i przetacza się przez moje auto pozostawiając sprasowany wrak? A może czuję się bezpieczniejszy kiedy uderzając w drzewo pasy łamią mi żebra, a siła bezwładności urywa mi łeb przy samej dupie? Posłużę się tutaj dodatkowym argumentem, jaki udało mi się wygrzebać przeglądając szmatławce.

Jakie szczęście, że gość nie zapiął pasów. W przeciwnym wypadku miałby ujebane nogi. czy ustawodawca weźmie odpowiedzialność za setki przypadków, kiedy to ludzie, w imię bezpieczeństwa, mieli zapięte pasy i są teraz do końca życia przywiązani do wózków inwalidzkich albo do łóżek szpitalnych? NIE! Ustawodawca ma to w dupie! A zapłacimy za to my, głupi obywatele, którzy zapraszają do koryta idiotów, debili, nieuków i bandytów!

15 comments on “Ustawowy nakaz bycia kaleką

  1. myślę jednak, że więcej gdyby porównać statystyki, to więcej osób przeżyło dzięki temu, że zapięło pasy, niż dzięki temu, że ich nie zapięło

  2. Zgadzam się z Tobą w zupełności. Co nie zmienia faktu, że narzucanie mi takiego obowiązku ustawą jest naruszeniem mojej wolności.

  3. Koleś jechał pijany i prawdopodobnie przekroczył prędkość. Pasy, jak ograniczenia prędkości są zwykłymi przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa na drodze. Nie rozumiem na czym polega ograniczanie wolności nakazem zapięcia pasów bezpieczeństwa. Czy nakaz zatrzymywania się przed znakiem stop przed niestrzeżonym przejazdem kolejowym też jest ograniczaniem wolności? Są poważniejsze kwestie dotyczące ograniczania wolności typu np. eutanazja czy małżeństwa homoseksualne. W tych przypadkach można się zastanawiać i dyskutować czy mamy do czynienia z ograniczaniem wolności. Zapinanie pasów to moim zdaniem jedna z norm jakie funkcjonują i muszą funkcjonować w normalnym społeczeństwie. Bez owych norm zapanowałaby anarchia, bezład, chaos a w rezultacie powrót do czasów plemiennych heh no może trochę przesadziłem;) Pozdrawiam

  4. Powiedz mi jak ma się „zapięcie pasów” do „bezpieczeństwa na drodze”? O ile bardziej jest niebezpieczny kierowca jadący bez zapiętych pasów od tego z zapiętymi pasami? Ułatwię Ci i odpowiem za Ciebie – ZERO! Dokładnie taka jest między nimi różnica. Równie dobrze możnaby zabronić kierowania pojazdem osobom łysym czy wytatuowanym. Skoro nie ma różnicy to w takim wypadku kto ma prawo decydować za mnie czy chcę się zabić lądując na drzewie czy tylko chcę pozostać kaleką? Argument o obowiązku zatrzymywania się przed znakami pozwól że pominę jako zupełnie nie trafiony.

    Odpowiadając dalej – nazywasz związek homoseksualny „małżeństwem”? Chyba nie znasz definicji tegoż według polskiego prawa. O ile się nie mylę, nie zostało to jeszcze zmienione. Nie mam nic przeciwko związkom homoseksualnym ale jestem stanowczo przeciwny nadawaniu tymże związkom rangi małżeństwa.

    Eutanazja natomiast jest pojęciem bardzo trudnym. Po pierwsze, możliwość decydowania kogokolwiek z rodziny za „umierającego” zakrawa o próbę zabójstwa. Proszę, udowodnijcie, że ta miłosierna żona wyrażająca zgodę na odłączenie od respiratora, miała czyste intencje. Podjęcie takiej decyzji przez samego umierającego też może budzić wątpliwości. Decyzja mogła być podjęta w stanie skrajnego zniechęcenia spowodowanego chorobą czy urazem. Człowiek jednak nie krowa i zdanie swoje zmienia. Problem jednak w tym, że nie zawsze ma możliwość przedstawienia tej zmiany otoczeniu. I co wtedy?

    Ja myślę, że jest jeszcze więcej pilnych rzeczy niż związki pedałów czy lesbijek tudzież wyskrobywanie dzieci czy dobijanie starców. Są tojednak tanie tematy, którymi łatwo zawrócić dupę wyborcom odciągając ich uwagę od tych palących kwestii o których nie ma się zielonego pojęcia. I takimi to tematami jesteśmy zarzucani przed zbliżającymi się wyborami za każdym razem. Bo żaden Tusk, Kaczyński czy inny nie daj Boże Napieralski w temacie gospodarki nic mądrego do powiedzenia nie mają.

  5. Testy dowodzą, że w większości przypadków pasy niwelują skutki wypadku a nawet często ratują życie. Głupi przykład- Jedziesz 60, uderzasz w drzewo, masz pasy pomimo połamanych żeber żyjesz (o ile nie jedziesz tico heh). Bez pasów wylatujesz przez szybę i możesz trafić w drzewo po czym w najlepszym wypadku masz złamany kręgosłup i jesteś roślinką do końca życia a państwo buli za twoją głupotę. Dalej, ta sama sytuacja tyle, że dokładamy poduszkę. Z pasami nic Ci nie jest a bez… poduszka łamie Ci kark… Przy większych prędkościach zgodzę się- to raczej bez znaczenia bo jadąc 140 przy czołówce czy zderzeniu z drzewem nic nie pomoże ale, żeby jechać 140 musisz się rozpędzić. Zgoda, że są przypadki w których pasy są niepotrzebne ( osobiście znam jeden przypadek -mój sąsiad zginął bo miał pasy zapięte. Pijana ciotka walnęła w drzewo ale jej się udało bo wyleciała przez szybę i nie trafiła na żadną przeszkodę. Chłopak natomiast był zapięty i po zderzeniu oczy mu z gałek wyskoczyły i śmierć na miejscu. Ciotka miała 2 promile i jechała ponad 100 km/h w terenie zabudowanym z dużą ilością zakrętów- wycia sam wnioski. Dobra kończę… Przemyśl sprawę raz jeszcze. Btw. Pozostałe kwestie, które moim zdaniem zahaczają o ograniczanie wolności w większym stopniu wymagają obszerniejszej debaty a ja nie mam na to czasu. Pozdrawiam Józio 🙂

  6. Testy dowodzą zasadności używania pasów. Owszem, zgadzam się z tym, że pasy ratują życie częściej niż powodują jego utratę. Co nadal nie zmienia faktu, że NIE MA ŻADNEGO ZWIĄZKU pomiędzy używaniem pasów a bezpieczeństwem na drodze. Kierowca nie używający pasów NIE JEST ani o odrobinę bardziej niebezpieczny od tego używającego pasów. Pas ma bezpośredni związek ze skutkami wypadku a nie z samym wypadkiem. Dlatego narzucanie konieczności jego używania uważam za ograniczenie wolności.
    Moja sprawa co mam zamiar ze swoim życiem zrobić. Inaczej musielibyśmy zabronić sprzedaży sznurka, noży i innych ostrych przedmiotów, we wszystkich oknach poza piwnicznymi powinniśmy montować kraty aby nikt nie mógł wyskoczyć itp.

  7. No zgadza się tylko, że za Twoje leczenie później ktoś płaci, najczęściej podatnik:) dlatego nie tylko ty ponosisz konsekwencje swojej głupoty hehe wybacz ale śmieszne masz te argumenty np.: „Moja sprawa co mam zamiar ze swoim życiem zrobić”- Przecież jak chcesz się zabić to masz 1000 innych sposobów na to. Nawet jak chcesz się zabić przez niezapinanie pasów to mała szansa, że akurat policja Cię złapie i dostaniesz mandat heh . Kierowca jest bezpieczniejszy przez zapięcie pasów tak samo jak dziecko przechodzące przez drogę patrzące w lewo, prawo i jeszcze raz w lewo ( czy jakoś tak ). Poza tym, jak już koniecznie chcesz się tych pasów pozbyć to złóż podanie gdzie trzeba i już:) Tylko nie uzasadniaj w taki sposób jak na tym forum bo Cię wyśmieją.

  8. No i to jest własnie chore. Ubezpieczenie nie powinny obejmować takich przypadków. Wolność wolnością, ale konsekwencje swoich czynów ponosić trzeba. Powtarazam, nie chodzi mi o to, żeby nie zapinać pasów. Nigdy takiej tezy nie stawiałem. Chodzi mi tylko i wyłącznie o odgórny nakaz ich stosowania i wiążące się z tym ograniczenie wolności. Koniec tematu.

  9. Koleś jak dla mnie to jesteś … . Kropki żeby nie ubliżać. Taka cenzura to za komuny a ten Twój blog to gówno. Jak nie zamieścisz mojej ostatniej wypowiedzi to wypowiem się wszystkich tematach na tym blogu… Przypuszczam, że wszystkie skończą się Twoim usranym ” Koniec tematu”… bajo

  10. btw: „Brakowało mi strony, gdzie można spokojnie skomentować każdą głupią wypowiedź wychodzącą z ust polityków, osób na stanowiskach, ludzi powszechnie uznanych za ważnych, mądrych czy wpływowych. Brakowało mi przede wszystkim strony, która nie filtruje wypowiedzi wietrząc w tym interes. Od teraz to się zmieni. Teraz każdy może powiedzieć “stary, weź nie pierdol”” Jeśli ta strona nie filtruje wypowiedzi to wkrótce obejrzę swoją ostatnią wypowiedź …

  11. No i nie widać twojej wypowiedzi…
    Panie Hrabio ja tez myślałem ze ten blog jest po to zeby sie wypowiadać nawet nie cenzuralnie czy tez przeciw jego autorowi wszak chodzi o to zeby niczego nie ukrywać. Wiec proszę o zamieszczenie wypowiedzi Pana Józka bo ja również zmienię zdanie co do jakości pańskiej szczerości którą uważałem za krystaliczną ;D

  12. Ależ ni chuja nie kumam o co biega? Przecież wszystkie odpowiedzi Józka są widoczne… albo mnie za jaja mocniej Alzheimer ścisnął.

  13. Węszę podstęp. Może SpecSłużby zastawiają pułapkę, żeby ten ostatni bastion prawdy w internecie zajebać?

  14. Odkrylam Twoja stronke kilka dni temu.Wow.Jestem pod wrazeniem.Mnie rowniez wkurwia nakaz zapinania pasow.Wkurwia mnie to,ze usiluja ograniczyc moja wolnosc osobista calkowicie bezsensownie.Rozumiem jazde na swiatlach,uzywanie kierunkowskazow ,ale do kurwy nedzy co im do moich pasow? Ìdac dalej dlaczego nie moge wyskrobac niechcianego bekarta,zapalic skreta albo wciagnac sciechy? Przeciez to moja dupa, moje sumienie tudziez moje zdrowie.Wodki sie nachlac na legalu mozna ale joita zakurzyc juz nie.Ciekawy kraj…Czas stad sypidrdzielac.
    P.S.
    Zawsze zapinam pasy na trasie,ale dlatego,ze chce.Nie uwazam aborcji za metode antykoncepcji,ale zycie pisze rozne powalone scenariusze i nigdy nie mowie NIGDY. Na temat narkotykow przemilcze..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.