Dawno nic nie było. Tematów w chuj, jakbym o wszystkim chciał pisać, wyjebaliby mnie z roboty za tak zwane „jebanie obowiązków”. Ale ponieważ od czasu do czasu coś w moim wnętrzu (pewnie czyjś chuj w mojej dupie) każe mi jednak siąść przed monitorem i najebać kilka literek – no to jedziemy.
Nie, nie będę czepiał się samego programu. Generalnie uważam, że jest chujowy, wolałbym, żeby fiskus zelżył trochę na podatkach. Ale ponieważ Polacy – jebana ich w dupę mać – znów wybrali bandę socjalistów – kutas z makiem, nie ma wyjścia. Znaczy żeby dać komuś 500 złotych, muszą najpierw mu zajebać 7 stówek lub więcej. Ale do durnych polaczków ni chuja to trafić nie chce. Chuj więc wam w dupę, z gumą tudzież bez – mnie to jebie.
Ale do rzeczy. Kilka dni temu napotkałem na „historyjkę” pewnej biednej szwaczki z jednym dzieciorem, która zarabiając minimalną płacę dostanie z tegoż programu jedynie wała. Żali się, że zarabia za dużo. Za to szczeka na jej szefową, która wyciągając z zakładu całkiem pokaźne profity oraz posiadając czwórkę bachorów, każdego spuszczonego z innego kija, ma się całkiem dobrze. Nie dość, że na każdego bękarta dostaje alimenty, to teraz jeszcze państwo zapłaci jej jeszcze „tysionc-pińcet” (czy nawet w kurwę więcej – nie pamiętam i pierdoli mnie to). No i ta biedna szwaczka pyta – „czy to jest ta zmiana na lepsze”?
No więc ja odpowiadam. A kurwa co, nie widać? Czy rodziny posiadające dwójkę i więcej pętaków nie dostaną kasy? Co sobie ta sucz myślała, że państwo będzie wynagradzać pizdy, które z jednym bachorem – potencjalnym zapierdalaczem na emerytury swoich rodziców – będzie przyklaskiwać i złotem ją obrzuci? Ja się dziwię, że premiują już drugie dziecko a nie zaczynają od dopiero trzeciego! Na obecną sytuację demograficzną to i tak za mało!
Druga sprawa, a kto tej paniusi broni wypinać dupę na lewo i prawo? Dorobi się kilku bachorów i będzie w podobnej sytuacji! Alimenty i jałmużna od państwa na drugą i kolejne pijawki tylko czekają na nią. Kilka minut przyjemności i kasa płynie. Wystarczy wziąć interes (męski) w swoje ręce i wetknąć go sobie w pizdę!
A jakbym jeszcze miał się czepić jej nieszczęścia i marnych zarobków, to dodałbym – a co, kurwa, ktoś paniusi broni założyć firmę i się uniezależnić? Jak taka niedoceniona to znaczy, że pewnie warta jest więcej – to niech kurwa wskoczy na rynek, zacznie szukać klientów, użerać się ze skurwielami (a w zasadzie w większości z sukami). Zaraz jej dupa zblednie. Albo wreszcie zarobi tyle, ile chce. Limitu nie ma. Tylko trzeba dupsko ruszyć i wziąć się za siebie. A jak się nie umie – to chuj, siedzieć cicho, albo szukać innego pracodawcy. Ślubu z obecnym raczej nie brała.
Jest jeszcze jedna możliwość, przekwalifikować się. Że co? Że w pewnym wieku już się nie da? A nie pierdolcie kurwa. Marzą się wam cały czas czasy skurwiałej komuny, kiedy to nie ważne czy ktoś robił, czy miał wykształcenie – zarabiał za samo chlanie w pracy. Na szczęście te czasy się skończyły (choć ekipa cały czas przy korycie ta sama), ale cała masa Polaków, właśnie tych jebanych nierobów, leniów i pijaków (i złodziei, bo każdy pijak to złodziej!!!) nadal tęskni za słodkim nic-nie-róbstwem. A CHUJ WAM W DUPĘ!!!