Czy Tusk łże czy daje się ołgać?

Na granicy z Białorusią gorąco jak chuj. Bandyci zza wschodniej granicy zabili polskiego żołnierza. Dwóch kolejnych jest rannych (przynajmniej o tylu wiemy na chwilę obecną). A władza się bawi na pełnej piździe.

Nie dalej jak 29 maja Donald przemawiał przed pogranicznikami w czasie wizytacji. Jakież to piękne słowa leciały z jego złotych ust: „Obiektami agresji są polscy żołnierze. Macie pełne prawo, czy nie powiedzieć obowiązek, używać wszystkich dostępnych wam metod”.

I jak się okazało, za użycie tychże dozwolonych przez tego premierzynę metod żołnierze są skuwani jak zwykłe szmaty!!! No to co tu do chuja się wyprawia? Pytanie samo ciśnie się na usta – czy Tusk łże (bo w to, że potrafi, chyba nikt nie wątpi)? Załóżmy, że Tusk nie łże, że ni chuja nie wie, co się dzieje w kraju, który obecnie ma pod swoim zarządem. To kto łże? Kto powinien beknąć za ten syf, do którego dopuścił? Bodnar – minister sprawiedliwości, który musiał o faktach postępowania przeciw żołnierzom wiedzieć i nie zgłosił tego premierzynie? A może szef resortu obrony, Kosiniak-Kamysz, który o działaniach Żandarmerii dowiedział się z internetów? To jakim prawem siedzi na stołku, na którym aktualnie siedzi? W cywilizowanym kraju cała trójka już składałaby papiery i wypierdalała od koryta w poskokach, bo chodzi tu o honor. A tenże, jak wiadomo od dawna, jest towarem mocno deficytowym, jeśli chodzi o polską klasę polityczną.

Kali ukraść krowa…

Tomasz Mraz, były dyrektor w Funduszu Sprawiedliwości, przez 2 lata nagrywał kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości i przekazał prokuraturze około 50 godzin taśm dotyczących przewałów.

Jak Kalemu ukraść krowa, to jest źle, ale jak Kali ukraść krowa, to jest dobrze. Według tej zasady działa ostatnio każda władza w Polsce. Jak nagrywają przydupasów Tuska – to źle, i właściciel lokalu ma przejebane. Ale jak nagrywają jego przeciwników politycznych – to już są to dowody dla prokuratury. Ot, taka „mojsza racja niż twojsza”.

Rządzą fachowcy a w kasie dno

Ledwo pół roku mamy nowy rząd i oczywiście nowe porządki w spółkach państwowych. Bo przecież trzeba było wyjebać prezesów z nadania politycznego, krewnych i znajomych prezesa z PiSuaru. Na ich miejsce przyszli oczywiście sami fachowcy i tylko doświadczeni managerowie. No i mamy już pierwsze spektakularne wyniki. Weźmy pod uwagę na razie tylko Orlen. Ropa na rynkach światowych nie stoi jakoś specjalnie wysoko. Złotówka relatywnie mocna i stabilna a w kasie Orlenu straty na przychodach wyniosły 33%. Zysk za 1 kwartał tego roku w porównaniu do analogicznego okresu w roku poprzednim spadł o 7 miliardów zł. Albo pieniądze, które PiS w pandemii drukował były tak chujowej jakości, że teraz zaczęły się rozpuszczać, albo… chuj wie co, no przecież tuskowych przydupasów o kradzież chyba oskarżać nie będziemy. Przecież im wszystkim z ryja świętoszkiem jebie.

Sprzątanie po Obajtku

Nowy zarząd spółki Orlen pozbywa się ludzi z nadania PiSu oraz krewnych i znajomych królika (Obajtka). Licznik duszyczek do wyjebania, podobno, przekroczył już setkę. Naiwnym jednak trzeba być, żeby myśleć, że na te 100 wakatów trafi adekwatna fachowców niepowiązanych w żaden sposób z obecną trzodą od koryta. Tylko czekać, aż fuchę podłapią krewni i znajomi Tuska, czy innych fajansiarzy z koalicyjnych przystawek.

A sam Obajtek czycha już na europejski immunitet i solidną kasę (choć do tej orlenowskiej to pewnie będzie daleko, ale lepszy rydz niż rozdeptane gówno). Zesłany do Ciemnogrodu (podkarpacie) aby mógł z pierwszego miejsca na liście PiSuarów wskoczyć na posadkę w Unii. A dla Ciemnogrodu i tak nie ma znaczenia na kogo głosuje. Tu zawsze jest tak samo, przyklęk przed prezesem, „Jarosław Polskę zbaw” i jazda do urn z zamkniętymi oczami głosować na jedynie słuszną listę.

I chuja nam zrobicie! #2

Zarząd PWPW (Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych) postanowił przyznać sobie podwyżki. Co w tym dziwnego? Podwyżki – normalna rzecz. Nawet w państwowych spółkach. Kontrowersji wokół tego jest w chuj wiele. Choćby fakt, że zarząd przepracował miesiąc. Jeden! Kurwa! Jebany! Miesiąc! Ale jebał to pies. Stwierdzili, że 20 klocków na łeba to nierynkowa stawka. Wiadomo, inflacja i takie tam. Tylko stawkę inflacji wygrzebali chuj wie skąd. 150%! Podwyższyli sobie pensje o 30 trombali.

No ale co to ma z cyklem „I chuja nam zrobicie!”? Już tłumaczę. Postaram się krótko i jak najprościej. Nowym prezesem spółki jest Marcin Wojdat. Wybrano go bez konkursu, bo przecież Tusk obiecywał, że fikoły, jakie wyprawiały PiSiory, jego platfusom nie przystają. Zrobił się dym, ogłosili konkurs… i nie zgadniecie… w konkursie wybrano Wojdata. Nic dziwnego, skoro konkurs nadzorował Mateusz Matejewski, z którym Wojdat kiedyś współpracował. Współpracował wcześniej też z Hanią G-W oraz Trzaskowskim, więc jakaś prezesura, kurwa, mu się należała.

Jest jeszcze temat Madzi Roguskiej. Pełni funkcję członka rady nadzorczej. Skąd się tu wzięła? No przecież z pewnością fachowiec to pełną gębą, bo ma MBA z Collegium Humanum, najbardziej prestiżowej uczelni ostatnich miesięcy w naszym kRaju. To ona wskazała Wojdata na stanowisko prezesa. Zapewne w ramach rewanżu, prezes „wsadził ją na członka”.

Lewa równość

Na każdym kroku wychodzi, czym jest „równość” według lewaków. Jeśli ktoś myśli, że lewe słowo „równość” ma cokolwiek wspólnego z matematycznym znakiem równości, to jest w takim kurewskim błędzie, że bardziej pomylić się nie można.

Nie ma się co dziwić, „ętylygęcja” aż wypierdala z tych ocząt i uśmiechu godnego jednej pierwotniaczej nibynóżki. Dalsze komentarze zbędne.

I chuja nam zrobicie!

Niniejszym zaczynam nowy cykl, gdzie chcę dokumentować przewały po obu stronach barykady. Ciekawe na jak długo wystarczy mi chęci. 🙂

Europosłanka PO Magdalena Adamowicz (wdowa po zamordowanym prezydencie Gdańska) pozostanie bezkarna mimo zarzutów o 2 oszustwa podatkowe: ukrywania dochodów i zaniżania podatków z najmu mieszkań. Sąd Rejonowy w Gdańsku stwierdził przedawnienie i umorzył sprawę.