Polski biznes – żerowanie na ciężkiej sytuacji

Oto jak wygląda typowy polski biznes. Nachapać się jak najszybciej – sytuacja temu sprzyja. A że naród głupi i naiwny – pewnie pozwoli takim hienom żyć długo i szczęśliwie.

Maseczki, które przed epidemią kosztowały grosze – teraz można kupić już za jedyne 9 złotych. Lub – uwaga – tu promocja nie z tej ziemi – 125 zł za 25 sztuk. U „chińczyka” w detalu są oferty nawet w okolicach 1 PLN za sztukę. Za 125 PLN kupisz 50 sztuk (widziałem też oferty 100 sztuk za niewiele więcej).

Sytuacja nie dotyczy tylko maseczek. Ceny wszystkich artykułów pierwszej potrzeby poszły w górę. Srajtaśma w sklepach – jeśli już się pojawi, to ceny są o wyższe 30% lub więcej. Środki czystości – w lokalnym hipermarkecie ceny poszły w górę o 100% – a i tak półki puste. No bo myć się przecież trzeba. Od tygodni trąbią, że trzeba myć ręce. Ciekaw jestem kiedy w końcu pozwolą np. wziąć prysznic. 😉

Ale nie martwcie się. Jest ktoś, kto o nas dba. To nasi pracodawcy, wspierani przez opiekuńczy i czujny rząd. Dlatego, by zrównoważyć te wszystkie podwyżki wielu pracodawców zdecydowało się albo na obniżenie pensji, albo zwolnienia! No żyć nie umierać!

Właścicielom „firm” korzystających (w negatywny sposób) z obecnej sytuacji życzę, żeby ich ktoś tak jebał w dupę bez wazeliny. Regularnie. Codziennie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.