Znalazłem na fejsie taki oto demot:

Komentarze na fejsbuku oczywiście „miażdżą” wszystkich, którzy myślą inaczej. No bo przecież trzeba być tolerancyjnym, nie wolno odbierać praw itp. No to jedziemy kurwa z tymi waszymi jebanymi prawami:
– „Nie popierasz narkotyków? Nie bierz.” – z przyjemnością. Natomiast ci co biorą niech nie odbierają mi prawa do decydowania, czy mam ochotę płacić za ich leczenie. Przedawkujesz? Zdychaj! W końcu powinieneś sam odpowiadać za swoje czyny!
– „Nie lubisz alkoholu? Nie pij.” – pod warunkiem, że wszyscy chlejący NIGDY nie siądą za kółkiem i nie zajebią na przykład matki z dzieckiem. Zgoda?
– „Nie lubisz papierosów? Nie pal.” – Jak dla mnie wszyscy palacze mogliby zdechnąć już dziś, nie ważne czy na raka czy na jakąś inną kurwę. Niestety przy okazji zabiorą ze sobą kupę niewinnych ludzi przez tzw. bierne palenie. Może zgodzicie się na hermetyczne „komory gazowe”? Tam możecie sobie palić ile tylko macie ochotę.
– „Nie lubisz danego rodzaju muzyki? Nie słuchaj go.” – Niestety czasami się nie da. Bo jakiś gimbus idzie ulicą i telefon mu ryczy na pół wiochy. Albo podjedzie dresiarz „furą” z odkręconym wolumem na full. Ja chciałbym nie słuchać – ale dzięki tym nietolerancyjnym skurwielom nie mogę!
Generalnie pierdolę to, czy ktoś mnie uważa za tolerancyjnego czy nie. Ja wyznaję prostą zasadę, jak ktoś chce sobie szkodzić – niech to robi ile tylko ma sił. Jednak jego prawo do tego kończy się w miejscu, gdzie zaczyna się prawo innego człowieka do odmiennego zdania. Krótko, możesz się zabić debilu, nie wolno ci jednak wymagać od innych, żeby tolerowali to, że ich też przy okazji zabijasz! I nie wymagaj, żeby inni płacili za twoją głupotę!
Dlaczego „tolerancja” jest używana przez lewaków do zmuszania ludzi o odmiennych poglądach do robienia czegoś, czego nie chcą? Dlaczego lewactwo, pod parasolem „tolerancji” nadaje sobie prawo do gnojenia ludzi, którzy chcą bronić swej prywatności oraz swego życia i zdrowia? Słowo „tolerancja” stało się, już dawno temu, politycznie poprawną wersją zakazu dla ludzi o „nielewackich” poglądach.
PS. Czy narzucanie politycznej poprawności nie jest przypadkiem przejawem nietolerancji?