Eksperyment czas zacząć

Właśnie rozpoczął się największy eksperyment XI wieku. Kilka milionów dzieciaków rozpoczęło rok szkolny. Oczywiście nie on-line. Świnie przy korycie umyły kopytka i przerzuciły odpowiedzialność na dyrektorów szkół. To teraz dyrektorzy będą winni, niezależnie od tego jak sytuacja będzie się rozwijać. A świnie będą mogły w spokoju skupić się na dilowaniu reszty wybrakowanego towaru jaki przyleciał kilka miesięcy temu antonowem i przykrywaniu afer, jakie do tej pory nakręciły. Już minister Ziobro-ziobro, który nadzoruje śledztwo w sprawie cholernie drogich ale nieistniejących respiratorów, uspokoił Szumowskiego. To może znaczyć tylko jedno – znalazł na tyle duży dywan, że wszystko się pod nim zmieści.

Na początku pandemii pułap 400 zachorowań dziennych był obserwowany przy korycie z przerażeniem. Teraz osiągnęliśmy 800 i jest wszystko w porządku. Nie będę wyciągał z tych liczb żadnych wniosków. Rozsądny czytelnik sam wie, co o tym myśleć. Pozostali, rozmodleni do obrazka świętego Prezesa i tak nie zrozumieją żadnego sensownego argumentu. Dla nich kadzidło wydostające się z „prezesiego” odbytu i tak jest najpiękniejszym zapachem jaki ludzkość

Polska szczepionka na COVID-19

Prof. Andrzej Mackiewicz, wybitny onkolog i immunolog, który wspólnie z grupą naukowców z Centrum Biologii Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu pracuje nad stworzeniem szczepionki na koronawirusa. Ma to być produkt technologicznie bardziej zaawansowany niż te, nad którymi pracują Amerykanie czy Chińczycy. Oczywiście potrzeba kasy – jak zawsze – nie małej. Całe zaplecze już jest gotowe – szkoda by było nie skorzystać z tego. Prototyp ma być dostępny za półtora miesiąca. Potem badania kliniczne i produkcja. Czy zainteresują się tym okupujący koryto? Czy oleją, jak na przykład grafen powodując pompowanie kasy zagranicznym koncernom.

PiSuary tak pieją nad koniecznością wspierania polskich firm – mają właśnie na to kolejną, niepowtarzalną szansę. Czy wreszcie słowa zamienią w czyn czy nadal będą tylko strzępić mordy przy okazji zbliżających się wyborów?

Zrobić wszystko, byle zostać przy korycie

Mamy gorący okres. Nie tylko za sprawą aury i nie tylko za sprawą wirusa. Do tych, niewątpliwie uciążliwych przypadłości, dołączyła trzecia – równie wredna. Chodzi o drugą turę wyborów prezydenckich.

Partia miłościwie jej w dupę mać rządząca forsuje, na wszelkie sposoby, swojego kandydata. To oczywiście zrozumiałe. Robi to, jednak, stosując chwyty poniżej pasa – jak zwykle zresztą. Weźmy na to taką debatę prezydencką. Po chuja zapraszać jakiekolwiek media – wystarczy przecież w 150% upartyjniona TVP. Zwykłych ludzi też nie ma co zapraszać – wystarczą podstawione osoby, które będą zadawać jedynie słuszne pytania. Tak właśnie wyglądała debata zorganizowana przez pisuarczyków dla swojego, jedynie słusznego konia zaprzęgowego.

Ale debata to nic. To przecież norma. Nie można narazić namaszczonego na ośmieszenie przy „nieswojakach”. Jakże by to wyglądało, jakby namaszczony pierdolnął jakąś gafę? TVPiS wytnie – ale pozostałe media pastwiłyby się nad tym, co najmniej do ostatniej sekundy przed ciszą wyborczą. Toż to nie uchodzi. Nie można pozwolić, aby jakiś faszysta, czy Żyd, czy inny postkomuch mordę sobie wycierał naszym wałachem!

A jeśli do tego dorzucimy trochę brudnego pisuar… eee… Pi-aRu? Kto zabroni, w razie czego sądy też mamy w garści. Spoty wyborcze też się reżyseruje na maksa. I wkłada się rzekomym wyborcom kandydatów, którzy swój wyścig o tron zakończyli na pierwszej turze, słowa wychwalające jedynie słusznego. Potem się okazuje, że ci wyborcy to ludzie z PiS (żeby się kurwa nie postarać o człowieka, którego nie da się namierzyć, to trzeba być zadufanym w sobie, malutkim skurwysynkiem!!!). Albo wymyśla się nieistniejące osoby z grona lekarskiego. Jakby, kurwa, rejestru lekarzy nie było! Ale już to kiedyś słyszeliśmy z ust pewnej osoby z wierchuszki PiSu „ciemny naród to kupi”. I ciemny naród kupił – i pewnie zagłosuje, jak świnie przy korycie chcą.

Inna sprawa, że kontrkandydat też chuj wi co nie jest. Jakby nie patrzeć, to jest z obozu bandy, rządzącej niepodzielnie od 1989 roku. No to kurwa co to za alternatywa? Toż to jeden chuj na kogo zagłosujesz. Albo będzie nadal socjalizm, aż jaja bolą, albo znów władzę dostanie klika, która Polskę chce oddać zagranicznym koncernom – i to bez kropli wazeliny!!!

Głosujta jek chceta – te wybory i tak Polska przegrała!

„Wszyscyście są buce!!!”

I znów zaprzepaściliście szansę na niewielki, ale zawsze, krok w stronę normalności. Znów głosowaliście na postkomuchów, którzy rządzą niezmiennie od 1989 (z niewielką przerwą).

Przerażające jest to, jak wielka jest rzesza niedouczonych baranów, nie umiejących myśleć samodzielnie. Wszystko czego im potrzeba do wyrobienia sobie opinii to odrobina propagandy wtłoczona łopatą przez partyjnych krzykaczy.

PS. Ktoś wie czyj to cytat w tytule? 🙂

Powody zmęczenia

W okolicach początku epidemii i totalnej blokady kraju Internet zalany został zdjęciami, na których minister Szumowski wyglądał na mocno zmęczonego. Na pradę mocno i na prawdę zmęczonego.

Zmęczony minister

Cały chyba elektorat PiSuarowców wył hymny pochwalne. „Patrzcie jaki chłopina zapracowany!” – ryczeli. „To dla Polski tak się przepracowuje, dla życia i zdrowia nas wszystkich!” – pod niebiosa wyśpiewywali.

Wygląda na to, że rzeczywistość okazała się troszkę bardziej bliska szamba. Jakbym kręcił takie lody z rodziną to z całą pewnością też bym tak kiepsko wyglądał.

Farsa wyborczo-korytowa

Rządząca klika szykuje wielką farsę. Wzory kart do głosowania już są dostępne. Podobno przygotowaniem pakietów zajmuje się firma, która nie ma pojęcia o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Żeby tego było mało, to drukowanie kart przed odpowiednią ustawą to przestępstwo, ale kto by się takimi pierdołami przejmował w partii, która w nazwie ma słowa: „prawo” oraz „sprawiedliwość” (kolejność przypadkowa).

Konstytucja w artykule 127 punkt 1 zapewnia obywatelom wybory prezydenta w formie „powszechnych, równych, bezpośrednich i w głosowaniu tajnym”.

Jak tu mówić o tajnym głosowaniu, kiedy to pakiet wyborczy zawiera takie coś:

Pakiety wyborczy

Tajne, według rządzących, to takie, w przypadku których nikt inny, z drobnym wyjąteczkiem samych „ukorytowionych”, nie wie kto na kogo głosował. To jest zbiorowy gwałt na Konstytucji!!! A ewentualne zapewnienia, że te informacje nie zostaną przez nikogo użyte mogą sobie wsadzić głęboko w dupę. Tak głęboko, żeby ich łaskotało po migdałkach!

Druga sprawa to udostępnienie bazy PESEL Poczcie Polskiej przez ministerstwo cyfryzacji. Jakim prawem? Czy pytał mnie ktoś o zdanie czy chcę, aby moje dane były udostępniane? Przecież mamy RODO, SRODO i inne puste słowa! Ale kto by się takimi pierdołami przejmował w partii, która w nazwie ma słowa: „prawo” oraz „sprawiedliwość” (kolejność jak najzupełniej przypadkowa).

Ja mam nadzieję, że samorządy wykażą się odrobiną rozsądku i obowiązujące prawo będzie stawiane wyżej niż interes swołoczy, która usiłuje rujnować naszą Ojczyznę, i nie udostępnią spisów wyborców!

Mam też nadzieję, że wszyscy odpowiedzialni za obecną sytuację w naszej ojczyźnie zaznają kiedyś wygód polskiego systemu penitencjarnego. Oczywiście „nadzieja jest matką…” – znam to powiedzenie. I tak samo jak obecni mieszkańcy „przykorycia”, pomimo szumnych zapowiedzi, nie posadzili chyba jeszcze nikogo znaczącego z poprzedników (choćby Tusk – cały czas snuje się po Europie zamiast po spacerniaku) tak samo ich następcy, nie zrobią z tym nic. Chyba, że Naród w końcu wybierze właściwie! Tylko czy jest kogo…?